Był
rok 2013. Lipiec. Czas kiedy odbywał się letni festiwal. Wszędzie
było pełno radosnych dzieci, dorosłych, sprzedawców, straganów z
jedzeniem, ale nie tylko. Gdzieniegdzie znajdywano stoiska z różnymi
grami, wróżbami czy akcesoriami takimi jak biżuteria lub maski.
Wielu ludzi je odwiedzało, Toma też. Nie przepadał za festiwalami,
ale postanowił, że dzisiaj pójdzie. Chciał po prostu zrobić coś,
co nie jest w jego stylu, jednak nie wiedział, że ta decyzja zmieni
całe jego życie.
Na
początku żałował, że przyszedł. Wszędzie słyszał wrzaski i
było dużo ludzi. Toma był typem chłopaka, który wolał samotność
i ciszę. Postanowił, że wróci do domu, ale kiedy stanął przy
stoisku z maskami poczuł, że ktoś na niego patrzy. Odwrócił się,
a zanim stał chłopak. Miał białe włosy i nosił białą lisią
maskę. Wyglądał tajemniczo, co zaciekawiło Tomę. Chciał do
niego podejść, ale gdy przecisnął się przez tłum, jego już nie
było.
Próbował
go odnaleźć, ale bez skutku, w dodatku robiło się późno, więc
musiał wracać. Westchnął smutno. Cóż miał zrobić? Bardzo mu
zależało, by spotkać ponownie chłopaka. Poszedł więc jeszcze
do stoiska z wróżbami. Pomyślał, że może ona da mu jakąś
wskazówkę.
Wylosował
jedną z nich i po przeczytaniu jej, uśmiechnął się. Pisało na
niej : Znajdziesz to czego szukasz. Schował karteczkę do kieszeni
i uznał, że jeszcze przez chwilę go poszuka. W końcu mu się
udało. Odnalazł go, stojącego pośród ludzi, który patrzył się
na gwieździste niebo.
Toma
złapał go za rękę. Chłopak obrócił się w jego stronę i
przechylił na bok głowę.
-
Jestem Toma, a ty kim jesteś? Przyglądałeś mi się wcześniej.
Chciałbym wiedzieć jak się nazywasz. - Zapytał. Niestety nie
otrzymał odpowiedzi. Usłyszał od niego tylko chichot, a potem
stało się coś zaskakującego.
Nieznajomy
zasłonił mu oczy dłonią, po czym uniósł swoją maskę i
pocałował Tomę.
-
Akira. - Szepnął jeszcze na pożegnanie.
Gdy
Toma mógł już cokolwiek zobaczyć, tamten zniknął. Przyłożył
rękę do swoich ust. Nie spodziewał się czegoś takiego, a tym
bardziej, że jemu to się spodoba.
Po
tym wydarzeniu udał się do domu.
Akira
siedział na dachu jednego z budynków i przyglądał się
chłopakowi. Czuł, że on jest tym który mógłby być jego
wybrankiem, ale to niestety było niemożliwe. Był człowiekiem, a
Akira duchem, który miał już 300 lat. Pojawiał się na ziemi
tylko w czasie letniego festiwalu. Tylko wtedy mógł pozostać wśród
ludzi i poznawać świat. Nikt go nie mógł zauważyć, ale Toma był
inny. Widział go czego nie potrafił zrozumieć. Chciałby poznać
bliżej chłopaka, ale wybiła północ, więc Akira odszedł i
opuścił ten świat.
***
Minął
rok od tamtego czasu. Toma udał się ponownie na festiwal w celu
znalezienia białowłosego. Nie mógł o nim zapomnieć, zwłaszcza
o tamtym pocałunku. Zrozumiał, że zakochał się w nim. Nie umiał
przyjąć tego do wiadomości, ale w końcu się z tym pogodził.
Znalazł
Akirę po godzinie poszukiwań. Chwycił go za rękę i zaprowadził
nad jezioro, gdyż nikogo tam nie było.
-
Wszędzie cię szukałem. Przez cały ten rok nie potrafiłem
przestać o tobie myśleć. Przez długi czas próbowałem cię
odnaleźć, ale bezskutecznie. Dopiero dzisiaj mi się udało. -
Powiedział Toma.
-
Nic dziwnego Toma. Jestem duchem. Pojawiam się tylko w dzień
festiwalu. - Odpowiedział Akira. Oczywiście chłopak nie uwierzył,
ale gdy zauważył, że nie posiadał cienia, ani nie odbijał się w
jeziorze, dotarło do niego, że nie żartował.
-
Akira...kocham cię. Wiem, że to dziwne, ale tak właśnie jest.
Cały czas o tobie myślałem. Chciałbym z tobą być.
-
Toma, to niemożliwe. Jesteś człowiekiem. Musiałbyś stać się
takim samym duchem jak ja. Nie mogę cię w niego zamienić. - Odparł
ze smutkiem. Gdyby to zrobił Toma musiałby opuścić ten świat i
miałby możliwość tylko odwiedzania go raz w roku. Straciłby
rodzinę, przyjaciół i to z jego powodu? Też czuł coś do niego,
ale czy to oznacza, że mógł mu wszystko odebrać, byleby miał u
boku swoją miłość?
-
Dlaczego nie możesz? Wolę być z tobą niż żyć sam na tym
świecie. - Zapytał. Wolał wszystko poświęcić. Od zawsze czuł
się inny. Ten świat nic dla niego nie znaczył. Uważał, że jeśli
ma wybrać pomiędzy Akirą, a resztą, to wybiera Akirę. Tak
postanowił i nic tego nie zmieni.
-
Musiałbyś się ze mną połączyć, byś mógł stać się taki jak
ja.
-
Połączyć?
-
No...kochać się ze mną. - Odpowiedział. Dla Tomy był to szok,
ale ku zdziwieniu Akiry zgodził się.
Białowłosy
został zaciągnięty do domu Tomy, a raczej do jego pokoju. Miał
szczęście, że nie było rodziców w domu. Oni także byli na
festiwalu, a póki on trwa nie pojawią się, a co najważniejsze
chłopak nie zniknie.
Upadli
razem na łóżko. Toma usiadł na chłopaku i uśmiechnął się do
chłopaka.
-
Akira...proszę. Zdejmij maskę. Chciałbym wiedzieć jak wyglądasz.
- Odparł, po czym spojrzał na swojego wybranka. Mógł wreszcie go
zobaczyć. Wyglądał tak jak go sobie wyobrażał. Miał tajemniczy
wyraz twarzy i piękne zielone oczy.
-
Jesteś śliczny. - Powiedział Toma i tym razem to on go pocałował,
a po dwóch godzinach było już po wszystkim. Oboje czuli się wtedy
wspaniale. Myśleli, że znają się niemal od zawsze, a teraz nic
ich już nie rozdzieli.
Toma
stał się taki jak Akira. Był duchem. Mógł wreszcie być z kimś
kogo kocha bez żadnych przeszkód.
Wyszli
razem nad jezioro trzymając się za ręce, by móc razem udać się
do zaświatów. Oni zniknęli, a po nich został tylko jeden
ślad...lisia maska, którą razem wrzucili do jeziora.
***
Kiedy
nastał kolejny rok oboje pojawili się na nim ze splecionymi dłońmi
i już tak co roku razem spacerowali wśród bawiących się ludzi w
czasie letniego festiwalu.
.full.1566520.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz