26 kwietnia 2014

Maska

   

   Był rok 2013. Lipiec. Czas kiedy odbywał się letni festiwal. Wszędzie było pełno radosnych dzieci, dorosłych, sprzedawców, straganów z jedzeniem, ale nie tylko. Gdzieniegdzie znajdywano stoiska z różnymi grami, wróżbami czy akcesoriami takimi jak biżuteria lub maski. Wielu ludzi je odwiedzało, Toma też. Nie przepadał za festiwalami, ale postanowił, że dzisiaj pójdzie. Chciał po prostu zrobić coś, co nie jest w jego stylu, jednak nie wiedział, że ta decyzja zmieni całe jego życie.
   Na początku żałował, że przyszedł. Wszędzie słyszał wrzaski i było dużo ludzi. Toma był typem chłopaka, który wolał samotność i ciszę. Postanowił, że wróci do domu, ale kiedy stanął przy stoisku z maskami poczuł, że ktoś na niego patrzy. Odwrócił się, a zanim stał chłopak. Miał białe włosy i nosił białą lisią maskę. Wyglądał tajemniczo, co zaciekawiło Tomę. Chciał do niego podejść, ale gdy przecisnął się przez tłum, jego już nie było.
   Próbował go odnaleźć, ale bez skutku, w dodatku robiło się późno, więc musiał wracać. Westchnął smutno. Cóż miał zrobić? Bardzo mu zależało, by spotkać ponownie chłopaka. Poszedł więc jeszcze do stoiska z wróżbami. Pomyślał, że może ona da mu jakąś wskazówkę.
   Wylosował jedną z nich i po przeczytaniu jej, uśmiechnął się. Pisało na niej : Znajdziesz to czego szukasz. Schował karteczkę do kieszeni i uznał, że jeszcze przez chwilę go poszuka. W końcu mu się udało. Odnalazł go, stojącego pośród ludzi, który patrzył się na gwieździste niebo.
   Toma złapał go za rękę. Chłopak obrócił się w jego stronę i przechylił na bok głowę.
- Jestem Toma, a ty kim jesteś? Przyglądałeś mi się wcześniej. Chciałbym wiedzieć jak się nazywasz. - Zapytał. Niestety nie otrzymał odpowiedzi. Usłyszał od niego tylko chichot, a potem stało się coś zaskakującego.
Nieznajomy zasłonił mu oczy dłonią, po czym uniósł swoją maskę i pocałował Tomę. 
- Akira. - Szepnął jeszcze na pożegnanie.
   Gdy Toma mógł już cokolwiek zobaczyć, tamten zniknął. Przyłożył rękę do swoich ust. Nie spodziewał się czegoś takiego, a tym bardziej, że jemu to się spodoba.
   Po tym wydarzeniu udał się do domu.
   Akira siedział na dachu jednego z budynków i przyglądał się chłopakowi. Czuł, że on jest tym który mógłby być jego wybrankiem, ale to niestety było niemożliwe. Był człowiekiem, a Akira duchem, który miał już 300 lat. Pojawiał się na ziemi tylko w czasie letniego festiwalu. Tylko wtedy mógł pozostać wśród ludzi i poznawać świat. Nikt go nie mógł zauważyć, ale Toma był inny. Widział go czego nie potrafił zrozumieć. Chciałby poznać bliżej chłopaka, ale wybiła północ, więc Akira odszedł i opuścił ten świat.
                                                                   ***
   Minął rok od tamtego czasu. Toma udał się ponownie na festiwal w celu znalezienia białowłosego. Nie mógł o nim zapomnieć, zwłaszcza o tamtym pocałunku. Zrozumiał, że zakochał się w nim. Nie umiał przyjąć tego do wiadomości, ale w końcu się z tym pogodził.
   Znalazł Akirę po godzinie poszukiwań. Chwycił go za rękę i zaprowadził nad jezioro, gdyż nikogo tam nie było.
- Wszędzie cię szukałem. Przez cały ten rok nie potrafiłem przestać o tobie myśleć. Przez długi czas próbowałem cię odnaleźć, ale bezskutecznie. Dopiero dzisiaj mi się udało. - Powiedział Toma.
- Nic dziwnego Toma. Jestem duchem. Pojawiam się tylko w dzień festiwalu. - Odpowiedział Akira. Oczywiście chłopak nie uwierzył, ale gdy zauważył, że nie posiadał cienia, ani nie odbijał się w jeziorze, dotarło do niego, że nie żartował.
- Akira...kocham cię. Wiem, że to dziwne, ale tak właśnie jest. Cały czas o tobie myślałem. Chciałbym z tobą być.
- Toma, to niemożliwe. Jesteś człowiekiem. Musiałbyś stać się takim samym duchem jak ja. Nie mogę cię w niego zamienić. - Odparł ze smutkiem. Gdyby to zrobił Toma musiałby opuścić ten świat i miałby możliwość tylko odwiedzania go raz w roku. Straciłby rodzinę, przyjaciół i to z jego powodu? Też czuł coś do niego, ale czy to oznacza, że mógł mu wszystko odebrać, byleby miał u boku swoją miłość?
- Dlaczego nie możesz? Wolę być z tobą niż żyć sam na tym świecie. - Zapytał. Wolał wszystko poświęcić. Od zawsze czuł się inny. Ten świat nic dla niego nie znaczył. Uważał, że jeśli ma wybrać pomiędzy Akirą, a resztą, to wybiera Akirę. Tak postanowił i nic tego nie zmieni.
- Musiałbyś się ze mną połączyć, byś mógł stać się taki jak ja.
- Połączyć?
- No...kochać się ze mną. - Odpowiedział. Dla Tomy był to szok, ale ku zdziwieniu Akiry zgodził się.
Białowłosy został zaciągnięty do domu Tomy, a raczej do jego pokoju. Miał szczęście, że nie było rodziców w domu. Oni także byli na festiwalu, a póki on trwa nie pojawią się, a co najważniejsze chłopak nie zniknie.
Upadli razem na łóżko. Toma usiadł na chłopaku i uśmiechnął się do chłopaka.
- Akira...proszę. Zdejmij maskę. Chciałbym wiedzieć jak wyglądasz. - Odparł, po czym spojrzał na swojego wybranka. Mógł wreszcie go zobaczyć. Wyglądał tak jak go sobie wyobrażał. Miał tajemniczy wyraz twarzy i piękne zielone oczy.
- Jesteś śliczny. - Powiedział Toma i tym razem to on go pocałował, a po dwóch godzinach było już po wszystkim. Oboje czuli się wtedy wspaniale. Myśleli, że znają się niemal od zawsze, a teraz nic ich już nie rozdzieli.
   Toma stał się taki jak Akira. Był duchem. Mógł wreszcie być z kimś kogo kocha bez żadnych przeszkód.
   Wyszli razem nad jezioro trzymając się za ręce, by móc razem udać się do zaświatów. Oni zniknęli, a po nich został tylko jeden ślad...lisia maska, którą razem wrzucili do jeziora.
                                                                 ***
  Kiedy nastał kolejny rok oboje pojawili się na nim ze splecionymi dłońmi i już tak co roku razem spacerowali wśród bawiących się ludzi w czasie letniego festiwalu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz