Tak jak w tytule. Będę tutaj umieszczała opowiadania Yaoi, czyli związki homoseksualistów, ale także znajdą się tutaj zwykłe opowiadania. Przeważnie romanse, ale kto wie co mi do głowy przyjdzie. Pisać nie potrafię co zapewne sami zauważycie, ale lubię to robić, więc nie przestanę pisać.
17 marca 2013
Przyjaźń czy kochanie?
Dwaj przyjaciele. Znali się praktycznie od zawsze. Odkąd byli mali. Spotkali się jako małe dzieci w piaskownicy. Niby taka zwyczajna znajomość z dzieciństwa. Małe dzieci zawsze bardzo łatwo się z kimś zaprzyjaźniają, ale zawsze kiedy rodzice przychodzą po swoje pociechy z placu zabaw, takie znajomości małych szkrabów kończą się. Jednak z nimi było inaczej. Znaczy myśleli, że już nigdy się nie spotkają, ale los chciał inaczej i na drugi dzień spotkali się na tym samym placu zabaw. Sami byli tym zaskoczeni, mimo tego szczęśliwi, że znowu siebie widzą. Bawili się razem, aż nastał wieczór a ich rodzicielki zabrały chłopców do domu. Każdy z nich codziennie pojawiał się w tym samym miejscu by pobawić się z dzieciakiem. Obaj postanowili, że będą na zawsze przyjaciółmi. Mijały dni, lata a oni praktycznie nigdy się nie rozstawali. Byli jak papużki nierozłączki, zawsze razem. Z każdym rokiem stawali się coraz starsi, że wyrośli z bawienia się na placu zabaw. Uznali, że czas najwyższy przenieść się z tego miejsca na jakieś bardziej dojrzalsze miejsce, w końcu nie są już małymi dziećmi. Wszystko było tak jak w każdej zwykłej przyjaźni. Spotykali się na mieście, grali w piłkę, grali w gry komputerowe u któregoś z nich, a nawet postanowili pójść do tego samego gimnazjum. Wszystko układało się tak jak powinno. Czasami pojawiały się pomiędzy nimi kłótnie i drobne sprzeczki, ale to normalne. Minęły kolejne lata, a Matt i Tom skończyli naukę w szkole gimnazjalnej i wybrali się do tego samego liceum. Chcieli być jak najbliżej siebie i jak najczęściej się tylko dało. Jednak pod koniec drugiej klasy coś zaczynało się psuć. Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się w porządku, ale Matt coraz częściej się o coś pieklił. Najbardziej przeszkadzało mu to kiedy Tom zaczynał rozmawiać z dziewczynami. Nie znosił patrzeć jak jego jasnowłosy przyjaciel jest w pobliżu z osobnikiem płci pięknej. Miał wtedy ochotę wziąć go za rękę i po prostu zabrać go od towarzystwa jakichkolwiek dziewczyn. Pewnego dnia coś w nim pękło. Zobaczył jak jego najlepszy przyjaciel całuje się na ławce z jakąś rudowłosą dziewczyną. Strasznie się w nim gotowało ze wściekłości. Sam był zaskoczony swoim zachowaniem. Matt podszedł do Toma i na oczach tej dziewczyny, chłopak dał mu w pysk i wykrzyczał, że to koniec, że zrywa tą znajomość. Tom był zdziwiony jego zachowaniem. Pomyślał, że chłopak żartuje. Jednak, gdy widział jak ciemnowłosy odchodzi, Tom próbował go zatrzymać. Wołał go, ale jego przyjaciel się nie odwrócił. Matt na drugi dzień nie pojawił się w szkole, okazało się, że się z niej wypisał i to akurat teraz, gdy za parę dni miały być wakacje. Jasnowłosy nie rozumiał co się dzieje. Po lekcjach udał się do domu przyjaciela. Był zdruzgotany, gdy dowiedział się, że Matt wyprowadził się. Jego matka wyjaśniła chłopakowi, że Matt znalazł sobie jakieś mieszkanie i wyniósł się. Jasnowłosy pytał gdzie teraz on mieszka, jednak mama ciemnowłosego nie chciała mu tego powiedzieć. Matt nic z tego nie rozumiał. Szukał jeszcze przez jakiś czas swojego przyjaciela. Dzwonił na jego telefon, ale ciągle odzywał się głos w słuchawce, że nie ma takiego numeru. Minął rok od tamtego zdarzenia, a Matt i Toma ciągle się nie spotkali. Ciemnowłosy chciał zapomnieć o swoim byłym przyjacielu, ale nie potrafił. Kiedy widział jak jego przyjaciel całował się z dziewczyną to zrozumiał, że po tylu latach przyjaźni zakochał się w nim. Ale co chłopak miał zrobić. Powiedzieć mu o tym? Wtedy tylko by się wystraszył albo co najgorsze wyśmiałby go, dlatego postanowił zerwać tą przyjaźń, gdyż widok jasnowłosego z kimś innym sprawiłaby mu ból. Przez jakiś czas chłopak sam sobie zaprzeczał. W końcu jest mężczyzną, więc jak mógł zapałać głębszym uczuciem do innego chłopaka. Próbował sobie jakoś to inaczej wytłumaczyć, ale nie umiał. Zrozumiał, że go chce. Pragnął go najbardziej na świecie. Chciał go dotknąć, całować i pieścić jego ciało, ale wiedział, że nie jest to możliwe, dlatego postanowił zniknąć z jego życia. Z każdym kolejnym dniem chłopacy zapominali o sobie. Nastał czas, kiedy oni byli w takim wieku, że liceum się skończyło i poszli na studia. Matt wrócił do swojego rodzinnego miasta, w końcu chciał studiować od zawsze właśnie tu. Zamieszkał z powrotem ze swoimi rodzicami. Wypakował swoje rzeczy i postanowił się trochę przejść po mieście. Zastanawiał się czy przez ten rok coś się zmieniło z tym miastem. Wszystko wydawało się takie samo. Jego zdaniem nic nie uległo zmianie. W pewnym momencie poczuł uderzenie z przodu, przez co upadł na ziemię. Wiedział, że ktoś na niego wpadł. Ciemnowłosy otrząsnął się i spojrzał w stronę osoby, która spowodowała upadek. Chłopak zamarł. Okazało się, że patrzył swoimi niebieskimi oczami na swojego byłego przyjaciela, Tomę. Jasnowłosy wstał i równie co Matt był zaskoczony. Nie wiedział, czy ma się rozpłakać ze szczęścia, czy na niego wrzeszczeć za to, że go zostawił i nie dawał znaku życia. Widział, że Matt patrzył na niego przez chwilę, po czym próbował uciec. Tom nie miał zamiaru go znowu stracić. Zanim niebieskooki odszedł daleko, chłopak złapał go za nadgarstek.
-Musimy pogadać!- Warknął jasnowłosy i ciągle nie puszczając jego nadgarstka zaczął z nim iść w stronę swojego domu. Matt nie chciał z nim nigdzie iść. Gdy go znów zobaczył, jego uczucia do niego powróciły, ze zdwojoną siłą. Znowu pamięć o nim i pragnienia go całego wróciła do jego głowy. Przez dobry rok się nie widzieli i zdążył zauważyć, że Tom jeszcze bardziej go pociąga, mimo, że nie zmienił się za wiele. Ciągle był tym kruchym brązowookim chłopakiem z trochę dłuższymi blond włosami. Ciemnowłosy próbował mu się wyrwać, ale na próżno. Może i jasnowłosy wyglądał na delikatnego, ale w gruncie rzeczy był silny. Matt bał się, że mu coś zrobi, dlatego nie chciał z nim iść do jego domu. W końcu zauważył gdzie jasnowłosy go prowadzi. Jeszcze się na niego rzuci i będzie żałował, że zrobił mu krzywdę, a tego nie chciał. Serce biło mu jak oszalałe, gdy oczami zjechał w dół i spojrzał na jego ponętny tyłek. Szkoda, że nie może go tknąć. Dotarli do domu jasnowłosego. Matt zauważył, że poza nimi nie było nikogo w domu. Pomyślał, że to byłby dobry by się z nim przespać, ale szybko sam zganił siebie w głowie za takie myśli. Toma zaprowadził go do swojego pokoju i zamknął drzwi na zamek, by ciemnowłosy mu nie próbował uciec. Nie chciał, by chłopak znowu zniknął. Puścił jego nadgarstek i powiedział:
-Dlaczego zerwałeś ze mną jakikolwiek kontakt! Dzwoniłem, szukałem cię a ty po prostu powiedziałeś mi, że nie chcesz się ze mną przyjaźnić i odszedłeś! Czemu!- Jasnowłosy złapał go za koszulkę i spojrzał na niego brązowymi oczami z których zaczęły płynąć łzy. On nie rozumiał, czemu po tylu latach przyjaźni Matt postanowił od niego odejść. Chciał poznać prawdę. Dla ciemnowłosego była to trudna sytuacja. Co miał mu powiedzieć, że się w nim zakochał, że go pragnie i pożąda? Zapewne tymi słowami by go zranił i obrzydził. Jednak nie chciał w sobie tego już tak długo dusić. Stwierdził, że jeśli mu teraz nie powie to zawsze będzie to zżerało go od środka.
-Nie potrafiłem znieść widoku jak się całujesz z jakąś panną! Zakochałem się w tobie a ten widok mnie bolał!- Powiedział w końcu to co wszystko ciążyło mu na sercu. Z jego oczu pociekło kilka łez. Został podstawiony pod ścianą. Skoro wszystko mu powiedział to uznał, że i tak zapewne go zaraz wyrzuci. Spojrzał na jego usta i pocałował. Toma był zaskoczony jego słowami i pocałunkiem, pomyślał, że to sen, że to się nie dzieje naprawdę. Przez ten mały czyn z jego strony, Toma odsunął się od niego i pobiegł na swoje łóżko siadając na nim zarzucając nogę na nogę. Matt zdziwił się jego reakcji, ale wiedział, że się od niego odsunie.
-Ja przepraszam. Nie potrafiłem się powstrzymać.- Powiedział ciemnowłosy, ze spuszczoną głową, przez co jego czarna grzywka opadała mu na oczy. Strasznie się czerwienił, bo przez to chciał więcej, ale nie spodziewał się, że to dostanie. Przecież Toma nie gustował w chłopakach, w końcu widział go z dziewczyną. Jednak był lekko zdziwiony widząc na twarzy jasnowłosego niewielki rumieniec. Pomyślał, że po prostu go to zaskoczyło. Toma przez chwilę patrzył na Matta, ale po krótszym czasie poruszył ręką w jego stronę.
-Chodź tu.- Mruknął w jego stronę ciepłym głosem. Matt popatrzył z lekkim zdziwieniem, ale podszedł do niego. Pomyślał, że Tom prawdopodobnie na niego nakrzyczy albo go uderzy, ale nic się takiego nie stało. Jasnowłosy zrobił coś co bardzo zaskoczyło chłopaka. Niebieskooki poczuł na swoich ustach coś delikatnego i miękkiego. Otworzył oczy by sprawdzić czy mu się to nie śni. Zrozumiał, że Tom go całuje. Był tym faktem bardzo uradowany, choć nic z tego nie rozumiał.
-Ja ją pocałowałem, by udowodnić jej, że nic do niej nie czuję, bo podoba mi się ktoś inny. Mówiłem jej, że jestem zakochany w chłopaku a ona mi nie chciała uwierzyć. Dlatego pocałowałem ją, by zrozumiała, że nic nie poczuję. Zdziwiła się, gdy jej powiedziałem, że ty mnie kręcisz.- Matt nie mógł w to uwierzyć. Myślał, że to jakiś żart, że zaraz Tom zacznie się śmiać, ale Tom patrzył na niego bardzo poważnie.
-To dlaczego tak gwałtownie usiadłeś na łóżku?- Zapytał ciemnowłosy. W końcu gdyby słowa chłopaka były prawdą, to nie uciekłby od niego. Spojrzał w jego stronę i zobaczył, że jasnowłosy przez to pytanie bardzo się skrępował i zrobił się czerwony. Ten widok tylko bardziej go podniecał. Chłopak wyglądał wtedy po prostu przeuroczo. Natomiast dla Tomy, była to niezręczna sytuacja. Co ma mu niby powiedzieć? Dla niego to jest to dosyć wstydliwe. Spuścił wzrok w dół i z onieśmielenia ścisnął swoje dłonie pomiędzy udami. Nie potrafił nic wykrztusić, tylko się jąkał. Postanowił, że zamiast o tym mówić po prostu mu to pokaże. Chłopak zmienił w pozycję w której siedział na taką, gdzie rozprostował swoje nogi.
-Ano...bo...ten tego...bo mi stanął!- Wypowiedział jasnowłosy na jednym wydechu. Było to dla niego nie za ciekawa sytuacja. Nie chciał by ciemnowłosy się na to długo patrzył. Wstał więc z łóżka i odwrócił się plecami do Matta. Chciał spróbować położyć się na brzuchu, by nie było dostępu do tego widoku. Widząc tą sytuacje, Matt zaśmiał się cicho. Nigdy by nie pomyślał, że chłopakowi po zwykłym pocałunku stanie. W ogóle ciągle nie mogło do niego dotrzeć, że jasnowłosy coś do niego czuje. Chłopak wdrapał się na łóżko i spojrzał na zawstydzonego przyjaciela. Był taki uroczy a zwłaszcza gdy się dowiedział, iż nie jest mu obojętny. Uśmiechnął się on ponętnie do Tomy i ku jego wielkiemu zaskoczeniu, Matt przywarł swoim ciałem do kolegi i wsadził jedną dłoń w spodnie chłopaka, chwytając za jego przyrodzenie. Brązowookiego bardzo to zdumiało i podnieciło, przez co wydał z siebie cichy jęk a z jego członka wyciekło kilka kropel spermy. Oczywiście nie uszło to uwadze chłopaka.
-Jaki twardy.- Wymruczał Matt do niego i wyjął swoją dłoń ze spodni kolegi. Czuł, że jego serce napełnia się wielką radością, gdy wyczuł na swojej dłoni coś śliskiego. Nigdy by nie pomyślał, że to się stanie. Toma myślał, że zapadnie się zaraz ze wstydu, gdy teraz jego najlepszy przyjaciel wie, iż na niego tak działa. Odkąd byli w liceum, Toma coraz bardziej pragnął swojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa. Jednak nie mówił mu o tym, gdy twierdził, że zapewne dla Matta była to zwykła przyjaźń. A gdy został przez niego opuszczony na rok, myślał, że się załamie i bardzo żałował tego, że nic mu nie powiedział o swoich uczuciach. Może by go wyśmiał, ale chociaż zrzuciłby z siebie ten ciężar, który tak długo go męczył. Czuł się winny, że chłopak zniknął na długi czas z jego życia. Gdyby mu powiedział to nie uciekłby od niego i kto wie czy nie byliby wtedy parą, gdyż Matt go kochał. W końcu sam mu to powiedział i właśnie to było przyczyną jego odejścia. Co jak co, ale przez to, że każdy z nich bał się powiedzieć drugiemu co mu leży na sercu to wyszło tyle nieporozumień, bólu i cierpienia, ale także tęsknoty za tą drugą osobą. Matt także wiedział o tym doskonale. Gdyby się odważył mu wszystko wyznać to nie musiałby się bać, że zraniłby Tomę swoimi słowami, gdyż on także go kochał. Niestety to co się stało już się nie odstanie, dlatego by później niczego nie żałować, stwierdził, że nie będzie się hamował. Najwyżej jasnowłosy go zbiję, nakrzyczy na niego albo zrobiłby coś innego, ale mimo to będzie żył tak jakby nie miałoby być jutra, by później nie czuć się winnym, że nie powiedział bądź nie zrobił czegoś wcześniej. Sam doskonale wiedział, że po słowach Tomy nie potrafiłby się powstrzymać. Bardzo go pragnął i chciałby być z nim jak najbliżej się da.
-Czy chcesz się ze mną kochać? - Powiedział cicho do jego ucha. Te słowa były wielkim szokiem dla niego. Nie żeby tego nie chciał. Miał na to wielką ochotę i to bardzo dużą, tylko by robić to z przyjacielem? Wtedy ta cienka linia pomiędzy przyjaźnią a miłością zostaną zerwane. Jeszcze w dodatku robiłby to ze swoim przyjacielem. Przyjaźń czy kochanie? co powinien wybrać? Sam dobrze wiedział, że zwykłe koleżeństwo by mu nie wystarczyło. Za bardzo go pożądał i skoro Matt zapytał o to, to powinno to znaczyć, że on także tego chce. Dlatego nie powinien się nad tym w ogóle zastanawiać. On tego chcę i ciemnowłosy także, więc stwierdził, że nie będzie już dłużej krył swojej żądzy do niego. Mruknął cicho pod nosem, że się zgadza i wybiegł do łazienki, co sprawiło ,iż Matt trochę się w tym wszystkim pogubił. Był prze szczęśliwy, że otrzymał twierdzącą odpowiedź, ale nie zrozumiał czemu chłopak tak nagle wbiegł do łazienki. Może jednak zmienił zdanie i postanowił się schować w łazience? Pomyślał, że chłopak się jednak wycofał i schował się w ubikacji, ale jego przypuszczenia okazały się mylne. Po krótszej chwili Tom otworzył drzwi i stanął na środku swojego pokoju. Matt zasłonił usta ręką ze zdziwienia. Tom stał przed nim całkiem nagi i cały był czerwony ze wstydu. Pomyślał, że może mu się to jednak śni, że zaraz się obudzi i nigdy go już nie zobaczy bez ubrania. To się działo naprawdę, więc chłopak był prze szczęśliwy. Natomiast dla Tomy było to krępujące, gdyż pomyślał, że jego przyjaciel tylko żartował, gdyż ciągle był w ubraniu. Miał ochotę zapaść się pod ziemię. Chciał się odwrócić i wbiec z powrotem do toalety, ale nie zdążył, gdyż chłopak chwycił za jego członka i przyciągnął w swoją stronę. Jasnowłosego bardzo to zaskoczyło, ale także podnieciło przez co z jego przyrodzenia wyleciało trochę spermy. Sam był tym bardzo zdziwiony, jednak bardziej czuł się skrępowany. Matt patrzył z uśmiechem na przyjaciela, gdy ten chował twarz w dłoniach.
-Wybacz, ale tak ładnie stał, że musiałem go pociągnąć. Widzę, że ci się to podoba, jak naruszam twoją przestrzeń, to urocze. - Powiedział ciemnowłosy i zabrał swoją dłoń z jego penisa na którą spojrzał, po czym zachichotał. Tom się zaczerwienił jeszcze bardziej. Dziwnie jest słyszeć takie słowa od kogoś kto jest dla ciebie bardzo ważny. Niestety nic nie poradzi, że jego dotyk wywołuje u niego takie reakcje. To jest silniejsze od niego. Ile razy się zdarzyło, gdy się jeszcze nie rozeszli w inne strony, musiał iść do łazienki jakoś zapanować nad sobą gdy ten go dotykał. Nie ważne, że nie było to wtedy na tle erotycznym, ale i tak czuł wtedy podniecenie. Nawet jeśli było tylko klepnięcie w ramię czy dla żartów w tyłek. A teraz gdy czuje na sobie jego ręce w intymnych strefach to po prostu nie potrafi sam okiełznać swojego pragnienia do niego.
-Nic na to nie poradzę, że zaczynam przeciekać.- Burknął chłopak i spojrzał na ścianę, gdyż nie potrafił popatrzeć na kolegę. Nikt inny tak na niego nie działał jak on, więc trudno jest mu z tym, że tak bardzo go chcę. Marzył o nim od bardzo dłuższego czasu. Sam nawet nie wie od kiedy. Ciągle wyobrażał go sobie nagiego albo śniło mu się, że uprawiają razem seks. Oczywiście zawsze był na dole, ale nie chciał dominować. Zawsze wyobrażał sobie iż to ciemnowłosy go rozprawiczy. Jednak bardzo możliwe jest iż Matt tylko robił sobie z niego żarty na temat spania ze sobą. W końcu ciągle jest ubrany. Posmutniał na samą myśli, że prawdopodobnie został oszukany. Mattowi rzecz jasna nie uszło na uwadze mina Tomy. Chwycił go za rękę i rzucił na łóżko, po czym z szyderczym uśmieszkiem na twarzy usiadł na nim.
-Wiesz, że zrobiłeś mi niespodziankę wychodząc goły? Myślałem, że nawzajem się rozbierzemy. Mówi się trudno. To...mam sam zdjąć swoje ubrania czy ty to zrobisz?- Zapytał i przygryzł dolną wargę. Bardzo chciał, by chłopak go rozebrał. Liczył, że on weźmie sprawy w swoje ręce i to dosłownie. Nie obraziłby się gdyby musiał sam to zrobić, ale byłoby miło, jeśli on by się tym zajął. Dlatego ucieszył się w duchu iż jego kolega a teraz kochanek rozpina mu koszulę. Widział zestresowanie w jego oczach oraz dłonie mu lekko drżały, a mimo to udało mu się zdjąć z niego koszulę a następnie spodnie. Tom przełknął głośno ślinę. Przez chwilę się zawahał, ale położył ręce na jego bokserkach i z zamkniętymi oczami zsunął je z chłopaka. Zawsze czekał na ten moment, kiedy będzie mógł go w końcu zobaczyć nagiego, ale teraz bał się otworzyć oczy. Jeśli to zrobi to jego marzenia się spełnią i ta myśl trochę go przerażała. Usłyszał szept ciemnowłosego, by otworzył swoje oczy. Przytaknął na jego słowa i powoli podnosił powieki do góry aż w końcu będzie w pełni widział. Jego widok sprawił, że zamarł z zachwytu. Jego ciało było po prostu piękne i bardzo seksowne, że aż chciało się go dotknąć. Położył rękę na jego piersi i przejechał nią do momentu aż trafił na koniec jego członka. Był trochę zdumiony, a może raczej mu ulżyło, że nie jest jedyny który dostał zwodu. Uśmiechnął się, ale zaraz po tym jęknął, gdy poczuł na swojej szyi a potem klatce piersiowej usta Matta.
-Bądź dla mnie delikatny- Wyszeptał jasnowłosy i zamknął oczy, by móc rozkoszować się tą piękną chwilą. Chciał aby od teraz były pomiędzy nimi takie relacje. Zwykła przyjaźń by mu nie wystarczała. Granice pomiędzy przyjaźnią a miłością już dawno zostały przerwane i doskonale o tym wiedział tak jak Matt. Ciemnowłosy już od dawna pragnął aby ich znajomość tak wyglądała. Był w nim szaleńczo zakochany i nie chciał aby jemu stała się jakaś krzywda, dlatego przytaknął na słowa swojej miłości. Wobec niego nie mógłby być brutalny. Dla niego liczy się, by zaznać mu jak i sobie dużą rozkosz i nie wyobrażał sobie, że potrafiłby zrobić to inaczej niż delikatnie. Postara się o jak najmniejszy ból. Czuł miły dreszcz, kiedy Tom go dotknął, ale zawsze tak miał. Uwielbiał jak jego przyjaciel go dotykał a teraz jego ręka, która przejechała po jego klacie aż do samego dołu czuł duże podniecenie. Uniósł lekko kąciki ust i położył się na nim, po czym zaczął się o niego ocierać. Wywołało to u Tomy falę gorąca, czując na sobie ciało chłopaka. Był taki ciepły i czuły, a jego przyrodzenie które stykało się z przyrodzeniem Tomy sprawiło, że jasnowłosy zaczął cicho mruczeć. Wyglądał tak rozkosznie według Matta. Jak mały słodki kociak. Po krótkim czasie zszedł z niego i rozszerzył mu nogi, po czym powoli wsadził w jego dziurkę jeden palec. Blond włosy cicho jęknął i zacisnął mocniej swoje powieki. Jego oddech trochę przyśpieszył, gdy poczuł jak jego przyjaciel wkłada drugi palec i zaczyna nimi poruszać.
-To sprawi, że będzie mniej bolało- Powiedział Matt a następnie wyjął z niego palce. Przysunął się bliżej jego krocza i bardzo wolno oraz jak najdelikatniej wsunął w niego swojego członka. Wywołało to duże podniecenie u obydwóch. Tom wygiął głowę do tyłu i głośno jęknął. Było to dla niego ogromna rozkosz. Jego zdaniem jest o wiele lepiej niż w jego snach. Nigdy by nie przypuszczał, że będzie czuł taką wielką przyjemność. Na jego twarzy pojawiły się mocne rumieńce i pojękiwał co chwilę, kiedy chłopak wszedł do końca i poruszał się w nim powoli a z każdą kolejną chwilą coraz szybciej. On także był bardzo podniecony. Mruczał i pojękiwał cicho. Zachichotał jak zobaczył, że Tom doszedł przez co pobrudził jego tors spermą. Po krótszej chwili Matt także doszedł, spuszczając się w chłopaku. Wywołało to głośne westchnięcie u każdego z nich. Jak minęło trochę czasu, przyjaciel wyszedł z niego i położył się koło niego.
- Już nie jesteśmy przyjaciółmi. Teraz jesteśmy razem. Na zawsze...- Powiedział Matt i okrył ich kołdrą. Obaj szybko zasnęli wtuleni w siebie. Żaden z nich nie żałował tej decyzji. Co z tego, że są facetami, ale miłość jest silniejsza i zawsze zwycięża. Są w sobie zakochani i nikt ich nigdy nie rozdzieli. Będą ze sobą do końca swoich dni. Razem, już na zawsze.
The End
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Witam, jestem minihejterem wszystkiego co napotkam....a spotykam wiele rzeczy. Kto wie, może kiedyś zostanę ,,sprawdzaczem praców'' różnych ludzi XD....
OdpowiedzUsuńrzeczy do których się przyczepię:
1. tytuł i wstęp zdradzają to co się będzie działo.
2. przeszczęśliwy, a nie prze szczęśliwy (chociaż żadne nie jest poprawne XD)
3. bardzo dłuższego czasu - WTF?! bardzo długiego czasu
4. słowa jasno- i ciemnowłosy są za często używane i lekko archaiczne
5. przecinki!!!
6. nie podejrzewam, aby wytrysk mógł nastąpić po jednym dotknięciu i kilka razy w tak krótkim czasie, ale nie jestem specjalistą.
Złe nie jest na pewno ale faktycznie przez pewne błędy razi nieco. Styl twojego pisania jest calkiem fajny chociaż może chodzi mi o pomysł? ale powtórzenia (stosowanie tych samych określeń itp..) psuje efekt. To pierwsze opowiadanie jakie przeczytałam twojego autorstwa i mam nadzieję że z dalszym teningiem staniesz się lepsza oraz samo pisanie sprawi ci przyjemność. Zgadzam się z kolegą który dodał komentarz, życzę ci wytfałości, weny i więcej wiary w siebie ^ ^
OdpowiedzUsuń- Miramiey (ps. zabieram się za czytanie innego twojego opowiadania)
No cóż, muszę przyznać że zdeczka się rozczarowałam, bo czytając początek że to taki wstęp i będzie kilka rozdziałów, że takie dłuższe będzie. No i błędy wymieniły koleżanki nade mną więc... Pisz, mam nadzieję że będzie lepiej :)
OdpowiedzUsuńCzemu sądziłaś, że to będzie miało kilka rozdziałów?
UsuńJest napisane, że to one shot xD
Opowiadanie nie jest złe. :) Dobry pomysł na fabułę. Mimo, że jest to one-shot to wszystko dzieje się bardzo szybko. Długie one-shoty zawsze są mile widziane przez ludzi, ale może na następny raz opisz to ciut dokładniej i wtedy podziel na dwie części. :) O reszcie błędów wspomniały osoby wyżej. Możesz też zawsze poszukać bety, która poprawiałaby Twoje ewentualne błędy.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam z góry za krytykę, ale niestety nie umiem nie wyrażać swojego zdania ��
Życzę dużo weny i zapału do dalszego pisania ��
~Alex