4 marca 2013

Słodki Flirt - rozdział 4

    Kiedy dotarła do swojego domu,zdjęła buty przed drzwiami i położyła się na łóżku.
Co Nataniel sobie myśli!To nie w jego stylu!W dodatku był tam Kastiel.Czy widział wszystko?a może tylko jak mnie obejmował?-Myślała.
    Su nie widziała co ma teraz zrobić.Jak ma spojrzeć mu w oczy po tym wydarzeniu.W dodatku go zraniła,mówiąc mu ,że go nienawidzi.Tak naprawdę to go lubiła,można by rzec,że nawet bardzo,ale teraz nie wie jakie są jej uczucia wobec niego.Próbowała poukładać sobie wszystko w głowie,nawet nie przespała nocy,ale nie potrafiła tego wszystkiego zrozumieć.
    Gdy nastał kolejny dzień,bała się iść do szkoły,jednak wie,że jest to nieuniknione i będzie musiała spotkać Nataniela.W momencie kiedy dotarła do szkoły i rozpoczęła się lekcja,zauważyła że dziś nie przyszedł.Sonia doszła do wniosku,że on nie miał odwagi przyjść do szkoły,po tym co mu odpowiedziała.
   
    Lekcje minęły spokojnie i mogła wrócić już do domu,ale na jej drodze stanął Kastiel.Wysilił się na sztuczny uśmiech i wyciągnął w jej stronę rękę ,w której coś trzymał i powiedział:
-Masz
-Co to jest?
-Bilet na koncert nie widzisz?-odparł ironicznie.Chcę byś poszła ze mną za tydzień na koncert rockowy.Miałem iść z Lysandrem,ale ma jakieś plany.To co?pójdziesz?
-Jasne,czemu nie.
    Wzięła bilet od Kastiela i patrzyła jak on odchodzi i rusza w stronę wyjścia,ale on zatrzymał się i dodał:
-Przekaż Natanielowi,że ma konkurencję.
Spojrzała na niego ze zdziwieniem,zastanawiając się o co mu chodziło.Gdy Kastiel odszedł ,stała w tym miejscu jeszcze przez pewien czas po czym wyszła ze szkoły i udała się do swojego domu a gdy dotarła do mieszkania,usiadła na sofie i myślała.
Czemu tak się cieszę na ten koncert?Przecież zaprosił mnie bo Lysander nie mógł z nim iść.Czyżby spodobał mi się Kastiel?Nie!nigdy w życiu!On traktuje mnie bardzo chłodno,w przeciwieństwie do Nataniela,który jest czuły ,aż za bardzo.

   Sonii tydzień minął bardzo szybko i nastał piątek.Nataniela do tej pory nie było w szkole.Pomyślała,że pewnie jest chory, skoro nie ma go tak długo,ale to nie istone.Ważne jest że będzie mogła iść dziś na koncert z Kastielem,ale jej szczęście nie trwało długo ,bo Amber złapała ją za ramię na korytarzu i krzyknęła:
-Przez Ciebie mój brat był chory!
-A co ja mam z tym wspólnego!
Amber spojrzała na nią i powiedziała jej,że Nataniel rzadko choruje,ale kiedy zachoruje to zawsze kryję się za tym jakiś powód i dodała:
-Co mu zrobiłaś?!
-Ja...nic mu nie zrobiłam,powiedziałam tylko że go nienawidzę.-wydukała.-Ale wcale tak nie myślę!
Jego siostra spojrzała na Su z większą wściekłością i powiedziała:
-No brawo!To przez ciebie był chory i pałętał się po domu nieszczęśliwy!
Chciała jej na to coś odpowiedzieć,ale nie zdążyła.Ktoś dotknął Amber w ramię.To był Nataniel.Przyszedł do szkoły by usprawiedliwić swoje nieobecności.Spojrzał na swoją siostrę i kazał jej odejść.Spojrzał w stronę Sonii i lekko się uśmiechnął.Okazało się ,że słyszał całą tą rozmowę.Ulżyło mu ,że ona jednak go nie nienawidzi.
   Gdy Nataniel chciał do niej podejść,pojawił się Kastiel.Wziął ją za rękę i powiedział do niej:
-Chodź.Zostaw tego pajaca.Idziemy na koncert pamiętasz?-rzekł i spojrzał na niego,dziwnie się przy tym uśmiechając.
Nataniel spojrzał na niego z wściekłością.Wyrwał Su z rąk Kastiela,przybliżył ją do siebie.
-Ona z tobą nigdzie nie pójdzie.Robisz to tylko dlatego by mnie wkurzyć!
   Kastiel był wściekły.Wyglądał jakby chciał go uderzyć,ale się powstrzymał.Nataniel zaczął ciągnąć ją w stronę wyjścia a Kastiel za nią wołał:
-Jak chcesz!Idź z nim!Ja spadam na koncert.Jak zmienisz zdanie to mnie tam poszukaj.
   Su była w lekkim szoku.Dokąd Nataniel ją prowadzi?Wołała by ją puścił,ale bez skutku.On przez całą drogę się nie odzywał.Szli tak przez pewien czas dopóki nie stanęli przed domem Nataniela.
Nie wiedziała po co ją tu przyprowadził,ale poczuła się nieswojo.Kiedy weszli do mieszkania,zaprowadził ją do swojego pokoju i zamknął drzwi.Wziął Sonie na ręce,rzucił na łóżko po czym usiadł na niej i zaczął rozpinać swoją białą koszulkę.
Wystraszona,wydukała:
-Ccco zamierzasz zrobić?
-Współżyć z tobą.
   Zakręciło się jej w głowie.Czy dobrze usłyszała co on zamierza?Była tak przerażona,że aż zaczęły łzy spływać jej po policzkach.
Nataniel zauważył jak bardzo jest przerażona i wie to co robi jest złe.Zszedł gwałtownie z niej,usiadł na łóżku ze spuszczoną głową ze swoim"słynnym" facepalmem powiedział:
-Ja...ja przepraszam cię.Nie wiem co mnie napadło.Lepiej będzie dla Ciebie jeśli stąd wyjdziesz.
   Miała już wychodzić gdy odwróciła się do niego i powiedziała:
-Kastiel kazał ci przekazać że masz konkurencję,cokolwiek to znaczy-Po czym wyszła z jego domu,cała roztrzęsiona udając się na koncert.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz