Su wyszła z domu Nataniela i ruszyła na przystanek autobusowy.W głowie miała totalny mętlik.To już zaszło za daleko!Nie mam innego wyjścia jak omijanie go szerokim łukiem.-Mówiła do siebie.Stwierdziła,że na razie nie będzie się tym przejmować.Uda się spokojnie na koncert i będzie się dobrze bawić.Tylko jak odnajdę Kastiela?-Zastanawiała się.E tam,będę się tym martwiła ,gdy dojadę na koncert.Sonia wsiadła do autobusu,który pojawił się kilka minut później i po 15 minutach była już na miejscu.
Była zachwycona nowym otoczeniem,gdyż było tu dużo fajnych
zabytków,galerii handlowych i muzeów.Niestety,nie miała czasu
pozwiedzać,ponieważ i tak była już spóźniona na koncert.
Gdy
dotarła ,przed wejściem,gdzie grał zespół,pojawił się pewien
problem.Zgubiła bilet!Jak teraz bidulka wejdzie na koncert?Nie miała
wyboru jak przekonać ochroniarza,który pilnował wejścia,że go
zgubiła.Jednak to nic nie dało.Wadziła się z nim kilka minut.Nagle z
sali wyszedł Kastiel i kiedy zobaczył Sonie powiedział:
-Ej ty!Ochroniarzu!Ja mam jej bilet,niech pan ją wpuści.
Spojrzał on na niego groźnym spojrzeniem,otworzył barierkę i pozwolił jej wejść do środka.
-Dobrze,że się pojawiłeś,inaczej by mnie nie wpuszczono.-Odparła.Tak w ogóle to skąd masz mój bilet?
-Kiedy
ten debil,zabrał Cię ze szkoły,to zauważyłem ten bilet na ziemi.Pewnie
ci wypadł.Jesteś strasznie nieostrożna.Masz farta,że go wziąłem ze
sobą.Tak czy siak,koncert się opóźnił,więc nic nie straciłaś.-Odpowiedział,po czym weszli do środka.
Na koncercie był tłum ludzi i było strasznie głośno.Sonia i Kastiel
udali się na początek sceny i czekali na początek występu.
Na
szczęście nie musieli tyle czekać,gdyż na scenę zaczęli wchodzić
wykonawcy.Byli bardzo przystojni także w wieku licealnym.Śpiewali oni
świetnie a nawet zapraszali fanów na scenę,na którą zaprosili także
Su.Bawiła się naprawdę dobrze i w dodatku przestała myśleć o problemie
związanym z Natanielem.
Kiedy zakończył się koncert,Su i Kastiel udali się do kawiarni by coś przekąsić.
Kastiel zamówił sobie kawę a Sonia kawałek ciasta truskawkowego i herbatę.
-Jak będziesz jadła tyle słodyczy to utyjesz.-Zaśmiał się Kastiel.
-A co mi tam,lepiej spójrz na siebie,ty chudzielcu.
-Wiesz co,Ciebie w ogóle nie da się obrazić.Trochę irytuje mnie to ,że jesteś taka optymistyczna.
-Jestem taka,kiedy chcę ukryć swoje problemy
-Hmmm?To co przede mną ukrywasz?-Spytał, przybliżył się i uśmiechnął.
Sonia przez chwile się wahała czy mu o wszystkim powiedzieć,jednak
zdecydowała,że mu powie o tym co się dziś wydarzyło pomiędzy nią i
Natanielem.
Kiedy mu wszystko opowiedziała,Kastiel w ogóle nie był zaskoczony.
-Rozumiem.Chętnie bym mu przyłożył.
-Nie jesteś tym zaskoczony?
-Nie bardzo.Taka podoba sytuacja już miała kiedyś miejsce.-Rzekł.
Kastiel opowiedział jej,że kiedyś Natanielowi podobała się inna
dziewczyna i zachowywał się podobnie.Ona nie była zachwycona jego
zachowaniem i powiedziała mu,żeby się od niej odczepił.
-I co się potem stało?
-Zaczęła ze mną chodzić.-Zaśmiał się.
Gdy ta dziewczyna odrzuciła Nataniela i wybrała Kastiela,oni bardziej się znienawidzili.
-W sumie to, dla mnie lepiej,że się tak on zachowuje
-Dlaczego?
-Eee..noo...Nie bądź taka wścibska.
Su nie pytała się o to więcej.Poprosiła Kastiela o radę co ma zrobić
by Nataniel przestał tak z nią postępować,a on odpowiedział:
-Jeśli chcesz,żeby dał ci spokój to zostań moją dziewczyną.-rzekł i na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek.
-Chyba kpisz.
-No weź!Na serio ci się nie podobam?-Zaśmiał się.
Nie odpowiedziała na to pytanie.Spojrzała na zegarek i stwierdziła,że
pora wracać do domu.Wstała z krzesła,po czym udała się na przystanek
autobusowy z Kastielem.
Było już późno ,kiedy dotarła do
domu.Położyła się na łóżku,rozmyślała przez chwilę po czym poszła
szykować się do spania a kiedy skończyła zasnęła.
Nastał piękny poranek.Słońce wyszło zza horyzontu a jego promienie
wpadały do pokoju.Kiedy Sonia wstała,sądziła,że to będzie piękny
dzień,jednak nie wiedziała jak bardzo się pomyliła.
Nasza
bohaterka udała się do łazienki by przyszykować się do szkoły.Zaczęła
myć zęby a następnie poszła do pokoju po jakieś ciuchy by się
przebrać.Gdy była już gotowa do wyjścia usłyszała dziwny hałas,ale nie
przejęła się tym.W pewnym momencie w łazience pękła rura i zaczęła
wylewać się woda.Su nie wiedziała,gdzie jest zawór by zakręcić wodę,więc
zadzwoniła do hydraulika,który zjawił się u niej w domu po 10
minutach.Niestety mieszkanie było bardzo zalane.Hydraulik powiedział
jej,że musi na jeden dzień u kogoś przenocować by oni mogli naprawić
rurę i wysuszyć mieszkanie.Sonia załamała się.U kogo może
przenocować?Stwierdziła,że zapyta się Melanii ,gdy będzie w szkole.
W momencie wejścia do budynku,akurat wpadła na Melanię,więc spytała
czy może u niej przenocować.Melania niestety odmówiła,ponieważ w jej
domu zjawią się goście.Następnie spytała się Violetty,później
Kastiela,ale oni także odmówili.Su wypytała już wszystkich,ale każdy nie
zgadzał się by ona u nich została na jeden dzień.Nie miała więc
wyboru,musiała spytać Nataniela.Stwierdziła,że on ma duży dom,więc
pewnie będzie w jakimś pokoju gościnnym,dzięki czemu nie powinna mieć
jakiś kłopotów.Spytam się go po lekcjach.-Pomyślała i poczekała na koniec lekcji.
Po ostatnim dzwonku,Su podeszła do Nataniela i spytała:
-Nie
myśl,że nie zapomniałam o wczorajszym dniu,ale nie mam wyboru.Czy
mogłabym dziś u Ciebie na jeden dzień przenocować?U mnie w mieszkaniu
pękła rura ,więc muszę się zatrzymać gdzieś,dopóki jej nie naprawią.
-Jasne,że
możesz przenocować.A za tamto to Cię naprawdę bardzo przepraszam.Nie
wiem co mnie napadło.Wiem,że to co zrobiłem było złe oraz ,że Ciebie
bardzo zraniłem.Naprawdę jest mi przykro.
-Widzę,że naprawdę tego żałujesz,więc postaram się o tym zapomnieć,choć będzie to trudne.
Nataniel odetchnął z ulgą ,po czym udał się z nią do jego domu.Gdy
dotarli na miejsce,przywitała ich mama Nataniela.On spytał się jej czy
Sonia może tu zostać na 1 noc a ona bez problemu się zgodziła.
Wziął Su za rękę i zaprowadził ją do swojego pokoju.
-Dlaczego zaprowadziłeś mnie tu a nie do pokoju gościnnego?
-To są pokoje dla gości mojego ojca.Gdyby Ciebie tam zastał wpadłby w szał.
-A masz jakiś materac?
-Nie wygłupiaj się.Będziesz spała na moim łóżku
-W takim razie,gdzie ty będziesz spać?
-Tam gdzie ty.-Widząc jej minę,dodał-łóżko jest duże i nie zrobię ci krzywdy.
Su jakoś to nie przekonało,ale nie miała innego wyjścia.Pomyślała,że
najlepiej będzie gdzieś wyjść a potem wrócić tu tylko na noc.Tak więc
zrobiła.Udała się do pobliskiego parku.Usiadła na ławce i zaczęła czytać
książkę.Była bardzo ciekawa.Tak bardzo ją wciągnęła,że straciła
poczucie czasu,przez co nie zauważyła ,że jest już późno i powinna
wracać.Wstała z ławki i udała się w stronę domu Nataniela.Było ciemno
gdy wracała,ale na szczęście nie spotkała żadnych podejrzanych typków.
Kiedy weszła do domu, udała się na górę ,gdzie znajdował się pokój
Nataniela.Kiedy chwyciła za klamkę i otworzyła drzwi,zamurowało
ją.Nataniel był w samych bokserkach.Zrobiła się czerwona jak burak i
wydukała:
-Ja...ja...przepraszam,poczekam na zewnątrz.
-Nie szkodzi,możesz zostać.Mnie to nie krępuje.
-Ale mnie tak!-Krzyknęła i wyszła z jego pokoju.
To jakiś koszmar!-Pomyślała.Chociaż ciało ma niezłe.Co ja wygaduję!
Chciała udać się do łazienki,by się przebrać,ale jej rzeczy są w jego
pokoju.Na szczęście Nataniel otworzył drzwi ,co oznaczało ,że jest już
ubrany.Miał na sobie spodnie z piżamy i koszulkę bez krótkich
rękawów.Ona także chciała zmienić strój,więc wzięła torbę ze swoimi
rzeczami i udała się do łazienki a kiedy ubrała piżamę,położyła się do
łóżka.Nataniel zrobił to samo.
W pewnym momencie on przysunął się do niej i przytulił ją.
-Cco ty robisz?-Wydukała.
-Pamiętasz
jak byłem u Ciebie to w nocy spałem wtulony w Ciebie,jednak ja tego nie
pamiętam.Chce wiedzieć jakie to uczucie,śpiąc tak z Tobą.Zaraz cię
wypuszczę.
Niestety okazało się ,że on zasnął.Sonia nie była
tym na początku zachwycona,ale później poczuła się bezpiecznie i
szczęśliwa.Za nim się spostrzegła,udała się w głęboki sen.
Kiedy zaświeciło słońce i nastał kolejny dzień,Su obudziła
się.Zauważyła,że Nataniel wciąż ją przytula.Chciała jakoś uwolnić się z
jego objęć,tak by go nie obudzić.Delikatnie podniosła jego ręce i
wysunęła się z jego rąk.Niestety nie przyniosło to skutku,ponieważ jak
Sonia zmierzała ku drzwiom,Nataniel się ocknął.
Wstał z łóżka,podszedł do niej,objął ją od tyłu w pasie i zaczął całować po szyi.
-Pprzestań,to...
-Śmiejesz się,to znaczy że ci się to podoba.-Odparł.
-Śmieje się,bo mnie to łaskocze!Miałeś być grzeczny.
Nataniel puścił ją i powiedział:
-Ja...ja przepraszam.Jak jestem blisko Ciebie to nie umiem się powstrzymać.
-Kastiel opowiedział mi o tamtej dziewczynie.Może powinnam zrobić to co ona?
-Zacząć chodzić z Kastielem?!-odparł,zaciskając przy tym pięść.
Spojrzała się na niego,zaśmiała i odparła:
-Coś ty!Chodziło mi o to by zerwać z tobą wszelkie kontakty.-odpowiedziała i wyszła z pokoju.
Nataniel złapał ją za nadgarstek,spojrzał smutnym wzrokiem i powiedział:
-Nie
rób tego,proszę.To nic nie da.Wiem,że z tamtą dziewczyną to
podziałało,ale z tobą będzie inaczej.Pamiętasz jak powiedziałaś mi,że
mnie nienawidzisz?Byłem wtedy bardzo przybity,że aż zachorowałem.Jak się
do mnie nigdy nie odezwiesz,to może być gorzej,a nawet nie wiadomo czy
nie zrobię czegoś lekkomyślnego.Wtedy z tą dziewczyną się udało bo mi
się tylko podobała,a Ciebie naprawdę kocham.
Spojrzała na
niego i nie wiedziała co ma o tym myśleć.Powiedziała mu,że przemyśli to
wszystko i da mu później znać,ale na razie ona ograniczy z nim
kontakty.Nataniel zrozumiał to i pozwolił jej wrócić do domu.
Na
następny dzień udała się do szkoły,niestety nie podjęła jeszcze decyzji
związanej z Natanielem.Kiedy weszła na 2 piętro tam czekała na nią miła
niespodzianka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz