18 sierpnia 2013

Słodki Flirt - rozdział 12


 Wiem, że opowiadanie rzadko piszę, ale szczerze znudziło mi się ono, więc spodziewajcie się, że jak najszybciej będę chciała je zakończyć.


  Dziewczyna chaotycznie gestykulowała rękami, zaprzeczając temu co powiedział Wiktor. Przecież było to nieprawdą. Nigdy nie byli parą, zwłaszcza teraz. Nawet jeśli chłopak tak rzekł dla żartów, to nie powinien tego mówić przy Natanielu. Wiadomo, że weźmie jego słowa na poważnie. Poza tym on go nie zna, więc nic o nim nie wiedział.
   W jego oczach było widać zazdrość, lecz starał się to ukryć udając opanowanie.
-Wiktor jest moim przyjacielem z dzieciństwa i nic więcej. - Oznajmiła, próbując wyjaśnić całą tą niezręczną sytuację.

 -Nigdy nie byliśmy parą. On tylko żartował. - Dodała, patrząc to na Wiktora, to na Nataniela. Miała nadzieję, że jej uwierzy. W końcu to była prawda. Oczywiście Sonia wiedziała, że dla Wiktora nie jest obojętna, ale nie chciała z nim być, by nie zniszczyć ich przyjaźni. Widocznie nie mógł się z tym pogodzić, więc zdecydował przenieść się do tej szkoły. Teraz to i tak nie ma żadnego znaczenia, bo ona ma już chłopaka. Choć przyjaciel o tym nie wie. Może jak go oświeci, to nie będzie już tak mówił?
-Zapomniałam was przedstawić. To jest mój chłopak Nataniel, a to Wiktor mój przyjaciel, co już wiesz. - Odparła wskazując wpierw na Nataniela, a później na Wiktora. Zauważyła w oczach blondyna cień ulgi, natomiast przyjaciel nie był tym faktem zadowolony. Su niezręcznie czuła się w tej sytuacji, dlatego postanowiła, że ulotni się do klasy. Pod pretekstem zajęć, które zaraz się odbędą, udała się do sali zostawiając chłopaków samych.
  Dziewczyna mogła odetchnąć, bo poniekąd miała spokój, ale wiedziała, że z tego wszystkiego nic dobrego nie wyjdzie. Znała Wiktora i to bardzo dobrze, więc jest pewna tego, że chłopak tak łatwo nie odpuści, mimo tego, że już wie iż chodzi z blondynem. Kiedy mieszkałam jeszcze w poprzednim mieście, przyjaciel nie odpuszczał i ciągle próbował ją do siebie przekonać, by byli czymś więcej niż tylko przyjaciółmi. Oczywiście Sonia jest uparta i ciągle mu odmawiała. Chciała by był tylko jej przyjacielem, bo nie chciała nic między nimi popsuć. Do dziś uważa, że dobrze zrobiła, bo w końcu i tak się przeprowadziła, więc ich związek rozpadłby się. Ale teraz chłopak jest tutaj, więc nic nie stoi na przeszkodzie, lecz tylko dla niego, bo Su już kogoś ma, a poza tym nic już nie czuję do przyjaciela. Dla Wiktora pewnie to nie problem, że chodzi z Natem, bo zapewne twierdzi, że może z nim zerwać, ale on nie ma pojęcia, że ona go nie kocha. Będzie musiała mu o tym powiedzieć, ale jeszcze nie teraz, bo atmosfera jest zbyt napięta, co było widać, gdy obaj weszli do klasy, ciągle mierząc siebie nawzajem groźnymi spojrzeniami. Niczym kot i pies. Jakby jeden z nich odgrywał rolę kota, a drugi psa i chyba nie trzeba mówić, kto jest kim. Wyjątkowo dzisiaj dziewczyna dziękowała, że w klasie mają pojedyncze ławki, bo gdyby były podwójne, to nie wiedziałaby z kim usiąść. Czy ze swoim chłopakiem, czy najlepszym przyjacielem. Gdyby zdecydowała się na którąś opcję, to zapewne jeden z nich poczułby się urażony, a nie chciała tego. Dlatego była zadowolona z powodu jednoosobowych ławek.
  Pytanie tylko co zrobi na przerwie i co się wydarzy?...


6 komentarzy:

  1. To jest zajebiste! Fabuła jest świetna. Masz talent dziewczyno! ;) Czekam na ciąg dalszy =^w^=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent to ma Sapkowski, a nie ona.

      Usuń
    2. Porównywanie mnie do Sapkowskiego jest śmieszne albo po prostu głupie. Rozumiem, że możesz czepiać się mojego pisania, bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest ono najlepsze, ale to już jest przesada.

      Usuń
  2. Kiedy nastepny rozdzaił? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam tak szczerze nad porzuceniem tego. Nie mam w ogóle do tego weny i pisanie tego nie sprawia mi radości tak jak kiedyś.

      Usuń