4 lipca 2014

Chłopak z moich snów

   

      Od jakiegoś miesiąca co noc jakiś chłopak nawiedza moje sny. Może to za dużo powiedziane. Po prostu w nich jest. Na początku nie chciałem ich mieć, ale z czasem się przyzwyczaiłem, a nawet je polubiłem. Nie. To za mało. Ja po prostu zakochałem się w tym chłopaku ze snu. Ma ciemne włosy, ciemne oczy i tajemniczy głos.
     Nienawidziłem poranków, bo przez nie, nie mogłem dalej śnić. Widzieć swojego ukochanego. Tylko tam mogłem go widzieć. Spędzać z nim czas, przytulać go i całować. Wiem, że jest on tylko wytworem mojej wyobraźni. Nie było możliwości bym mógł go spotkać na żywo. Świat snów to jedyne miejsce, w którym mogłem z nim być...Przynajmniej tak mi się wydawało.
     Tego dnia, tak jak zwykle poszedłem do szkoły. Niby nic nie zwykłego. Lekcje jak lekcje, ale nie spodziewałem się, że dzisiejszy dzień będzie trochę inny.
Nauczyciel pod koniec lekcji oznajmił, że do naszej klasy dołączy nowy uczeń.
Jakież było moje zdziwienie, gdy chłopak, który stanął przy tablicy wyglądał jak...
- Chłopak z moich snów! - Krzyknąłem na głos, co wywołało śmiech u pozostałych, a zmieszanie u mnie i nowego, który nazywał się Takashi. W końcu tak się po chwili przedstawił.
    Nie mogłem tego tak zostawić. To on! Na pewno! Wygląda przecież jak mój ukochany.
Po zajęciach podszedłem do niego i przywitałem się.
- P-przepraszam za tamto. Jestem Shino. Miło mi cię poznać. - Odparłem wesoło.
      Myślałem, że Takashi coś mi odpowie, ale tylko się uśmiechnął, pogłaskał po głowie i sobie poszedł, chowając przy tym ręce do kieszeni.
Tak naprawdę to cieszę się, że gdzieś się udał Dziwnie bym się czuł, gdyby zobaczył moje rumieńce, które właśnie wyszły na wierzch.
     Ten dotyk...Delikatny i bardzo dobrze przeze mnie znany. Chciałbym móc się do niego zbliżyć. Niestety nie wiem gdzie polazł, więc postanowiłem, że pójdę na dach. Może stamtąd gdzieś go wypatrzę. O ile jest na dworze.
     Byłem mile zaskoczony, gdy znalazłem go właśnie na dachu.
Zauważyłem, że opierał się o ścianę i miał zamknięte oczy.
Czyżby spał?
Podszedłem do niego i wyciągnąłem w jego stronę rękę.
Wystraszyłem się, bo chłopak nagle chwycił mnie za nadgarstek.
- Co ty miałeś zamiar zrobić? Dopiero co się tutaj przeniosłem, a już najadłem się wstydu przez ciebie i jeszcze zacząłeś za mną łazić. Chciałem być miły, więc cię zbyłem delikatnie, ale chyba błędnie odczytałeś ten gest. Dlatego powiem to jasno. Idź sobie gdzie indziej. - Powiedział całkowicie poważnie, a mnie zrobiło się głupio i smutno. Łzy cisnęły mi się do oczu, więc uciekłem.
      Pomyliłem się. To nie może być ten z mojego snu! On nigdy by mnie tak nie potraktował! Jest kochany i czuły, a Takashi jak widać nie!
      Dobrze, że to była ostatnia lekcja, więc mogłem wrócić do domu. Źle czułbym się gdybym miał teraz siedzieć jeszcze w klasie i widzieć tego nowego.
      Wbiegłem do domu i klapnąłem na łóżko. Miałem ochotę na dobre się rozpłakać, ale zamiast tego zasnęło mi się.
      Oczywiście ciemnowłosy znowu mi się przyśnił.
      Usłyszałem od niego tylko: "przepraszam za to" i dostałem od niego jeszcze całusa w czoło, po czym zniknął, a ja się obudziłem.
       Nie rozumiałem tego snu. W każdym razie zapragnąłem, by te sny zniknęły. Jeśli będę je miał, to będzie mnie to boleć, gdyż mój ukochany wygląda jak Takashi.
        Było jeszcze dosyć wcześnie, aby kłaść się do snu, więc postanowiłem, że pójdę na spacer, by nieco poprawić sobie humor. Nie pomogło.
       Wróciłem do domu i po wzięciu prysznica oraz ubraniu wskoczyłem do łóżka. Tylko się wierciłem, więc otworzyłem okno, bo może dzięki wiosennemu powietrzu uda mi się zasnąć.
Wróciłem do łóżka i zamknąłem oczy. Musiałem już spać, bo ciemnowłosy był w moim pokoju, a konkretniej na łóżku, pochylając się w moją stronę.
- Jeszcze raz przepraszam cię, że cię zraniłem. Po prostu ty i ja...to magia. Nie chcę, by ten czar prysnął, dlatego chciałbym cię widywać tylko we śnie. Prawdziwy świat nas nie zrozumie. W nim razem nie możemy istnieć. To co jest między nami zniszczyłoby się. Shino...kocham cię. - Usłyszałem i po chwili zostałem czule pocałowany.
      Patrzyłem na niego jak przez mgłę. Chciałem dotknąć jego policzka, ale oczy same mi się zamknęły, a gdy je otworzyłem, był już ranek.
      Ten sen był niczym jawa. Taki prawdziwy. Miałem nawet wrażenie, że jego usta naprawdę zetknęły się z moimi.
***
       Zszedłem z chłopaka i wyszedłem przez okno. Spojrzałem jeszcze przez nie na Shino, który spał.
- Do zobaczenia w następnym śnie. - Szepnąłem i opuściłem dom chłopaka.
***
       Dzisiejszy sen był cudowny. Na początku był bolesny, ale gdy poszedłem do szkoły i okazało się, że Takashi się wypisał, zrozumiałem...Takashi był naprawdę tym chłopakiem ze snów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz